Dlaczego Mona Lisa nie pokazuje zębów? Historia uśmiechu w malarstwie

Uśmiech jest dziś niemal obowiązkowym elementem zdjęć, jednak w dawnym malarstwie sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wystarczy odwiedzić muzeum i przyjrzeć się portretom sprzed kilku stuleci. Ich bohaterowie przeważnie spoglądają na widza z powagą, a szeroki uśmiech należy do rzadkości. Najbardziej zagadkowym przykładem pozostaje Mona Lisa. Delikatnie uniesione kąciki jej ust od wieków inspirują historyków sztuki, pisarzy i miłośników rozmaitych teorii. Zębów jednak na słynnym obrazie Leonarda da Vinci nie zobaczymy.
W epoce renesansu portret miał podkreślać godność, status oraz charakter przedstawianej osoby. Szeroko otwarte usta i widoczne zęby nie pasowały do takiej konwencji. Nie bez znaczenia były również ówczesne możliwości dbania o uzębienie. Dzisiejsze leczenie próchnicy w Krakowie czy innym dużym mieście trudno porównywać z metodami dostępnymi kilkaset lat temu. Problemy, które współcześnie można skutecznie rozwiązać podczas wizyty w gabinecie, dawniej często pozostawały z człowiekiem przez długi czas.
Zmieniała się jednak nie tylko medycyna, lecz także sama sztuka. Artyści coraz chętniej przedstawiali zwykłych ludzi podczas zabawy, rozmowy czy wspólnego posiłku. Na płótnach pojawiały się bardziej spontaniczne emocje, a wraz z nimi śmiech i odsłonięte zęby. Dzisiaj zupełnie inaczej patrzy się także na możliwości poprawy wyglądu uśmiechu. Rozwiązania, które oferuje implantologia, pozwalają uzupełniać braki zębowe, a endodonta zajmuje się leczeniem problemów, które w dawnych stuleciach mogły oznaczać długotrwały ból, a nawet utratę zęba.
Prawdziwą rewolucję w sposobie prezentowania uśmiechu przyniosła fotografia. Początkowo osoby pozujące do zdjęć nadal zachowywały poważne miny. Z biegiem czasu fotografia stała się jednak szybsza i bardziej dostępna, a rodzinne zdjęcia przestały przypominać oficjalne portrety. W XX wieku szeroki uśmiech zaczął kojarzyć się ze swobodą, atrakcyjnością i dobrym samopoczuciem. Kino, reklama oraz kolorowe czasopisma dodatkowo utrwaliły ten sposób myślenia.
Taką zmianę łatwo zauważyć również we współczesnym Krakowie – mieście, w którym wielowiekowa historia sztuki spotyka się z codziennością. Dawne portrety można oglądać w muzealnych salach, podczas gdy obecnie naturalny i zadbany uśmiech chętnie pokazuje się na zdjęciach. Gdy potrzebny jest stomatolog w Krakowie prywatnie, dostępne możliwości dbania o zdrowie i estetykę zębów są nieporównywalnie większe niż w czasach Leonarda da Vinci. Mona Lisa zapewne nadal będzie więc uśmiechać się dyskretnie. I dobrze – bez tej tajemnicy jeden z najsłynniejszych portretów świata straciłby część swojego uroku.